Ceny mieszkań rosną od kilku lat i rok 2025 może być momentem szczytowym, jeśli chodzi o stawki ofertowe. To tym bardziej prawdopodobne, że dynamika wzrostu pensji wciąż plasuje się poniżej tempa cen nieruchomości. Zdaniem analityków bańka niebawem pęknie. Wymuszają to nie tylko wysokie stawki, ale i poziom inflacji czy aktualne wartości stóp procentowych.
Rynek w kruchej stabilizacji
Zapowiedzi programu Mieszkanie na start, które pojawiły się w 2024 roku wywołały zainteresowanie kupujących. Mimo to nic nie wiadomo o jego realizacji. Rząd milczy, ponieważ program nie zebrał pozytywnych opinii w czasie konsultacji społecznych. Zarówno potencjalni kupujący, jak i specjaliści obawiają się kolejnej fali wzrostów cen wywołanej przez nowy program. Potrzeby mieszkaniowe w Polsce wciąż są duże. Pokazał to brak równowagi między popytem a podażą w czasie działania BK 2%. W reakcji na to deweloperzy zwiększyli podaż lokali, mimo że koszty inwestycji rosną.
Poziom stóp procentowych utrzyma się w 2025 roku na względnie stabilnym poziomie. Równocześnie banki wciąż zaostrzają kryteria oceny zdolności kredytowej. Jedną z przyczyn jest wysoki poziom zadłużenia gospodarstw domowych. Wszystko to sprawia, że liczba nowo przyznanych kredytów hipotecznych spada. Z pewnością przełoży się to na popyt na mieszkania na rynku i pierwotnym, i wtórnym. To może być oznaka przesilenia na rynku mieszkaniowym i zapowiedź nadchodzących zmian.
Dobry moment dla kupującego?
Rynek mieszkaniowy wchodzi w fazę przesilenia. Na rynku wtórnym pojawia się coraz więcej ofert sprzedaży mieszkań z obniżoną ceną. Agenci nieruchomości donoszą, że czas transakcji w segmencie mieszkań rośnie. Oznacza to, że autorzy ofert są coraz bardziej otwarci na negocjacje i potencjalni kupcy mogą na tym skorzystać. Jednocześnie oferta lokali na sprzedaż i wynajem wciąż rośnie. W tych okolicznościach nie dziwi fakt, że NBP zdecydował się na na obniżki stóp procentowych. Taki kierunek polityki monetarnej ma za zadanie między innymi ożywić popyt.
Obniżenie stóp procentowych wpłynie na lepszą dostępność kredytów, ale to nie wszystko. Aby chronić rynek przed kryzysem, zwiększono również podaż gruntów budowlanych i uproszczono procedury związane z budową domu. Zmiany te są wprowadzane, ponieważ zarówno rządzący, jak i analitycy zdają sobie sprawę, że rynek znajduje się w momencie zwrotnym. Nie może bowiem dłużej opierać się na rosnących cenach i wsparciu rządowych programów. Czy najbliższe miesiące przyniosą tylko ochłodzenie nastrojów, czy wyraźny kryzys? W tej chwili odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. W 2025 sytuacja kupujących i sprzedających na pewno się zmieni. Wszystko wskazuje na to, że ci, którzy wstrzymywali się z decyzją zakupową, teraz mogą finalizować transakcje na rynku nieruchomości.
